„Nie mam czasu odpocząć” często słyszę od klientek.
A ja zawsze pytam ,,a masz do tego prawo”?
Mam klientki, które swój odpoczynek planują w kalendarzu pomiędzy wszystkimi zadaniami a nie wtedy kiedy naprawdę są zmęczone.
Często mówią mi, że skreślają ten odpoczynek z planu dnia, bo znajduje się coś pilniejszego.
Ciągły bieg, pracoholizm i niezdolność do zatrzymania się rzadko są problemem złego zarządzania czasem. Za tym często kryje się coś więcej … niewidzialne więzy lojalności wobec naszego rodu.
Większość z nas niesie w nieświadomości rodowy zakaz odpoczywania, ponieważ w naszym systemie rodzinnym odpoczynek mógł być luksusem, na który nikt nie mógł sobie pozwolić, albo kojarzył się z czymś śmiertelnie niebezpiecznym.
![]()
Najczęściej w ustawieniach pokazują dynamiki:
1) LOJALNOŚCI Z CIERPIENIEM. „Skoro oni ciężko pracowali, ja nie mogę mieć lekko” Jeśli Twoi dziadkowie przeżyli wojnę, stracili majątek, a rodzice budowali domy nadludzkim wysiłkiem, pracując na dwa etaty, w Twojej nieświadomości działa program: „Przetrwanie równa się ciężka praca”.
Usadowienie się na kanapie bez wyrzutów sumienia wydaje się zdradą ich trudu. Twoje ciało sabotuje odpoczynek, żebyś wewnętrznie czuł/a: „Mamo, tato, patrzcie, ja też mam ciężko. Jestem taki/taka jak Wy. Należę do Was”.
2) TRAUMY PRZETRWANIA. „Zatrzymanie się oznacza śmierć”. W rodach, w których obecna była trauma (ucieczki przed wojną, wywózki, głód, nagłe katastrofy), ruch oznaczał życie. Kto się zatrzymał – ten umierał.
Ten lęk biologiczny jest przekazywany w epigenetyce. Twój układ nerwowy traktuje bezczynność jako zagrożenie życia. Odpadasz dopiero wtedy, gdy ciało odetnie Ci zasilanie chorobą lub totalnym wypaleniem.
3) ZASTĘPOWANIA ZMARŁYCH CZYLI ŻYCIA ZA KOGOŚ. Jeśli w rodzie były przedwczesne śmierci, poronienia lub rodzeństwo, które zmarło w dzieciństwie, żyjące dziecko często podświadomie próbuje „żyć za dwoje”.
Pracuje ponad siły, uczy się za dwóch, żyje w biegu – tak, jakby próbowało swoją hiperaktywnością nadrobić brak tamtego życia. Nie ma czasu na odpoczynek, bo niesie na barkach nie swój los.
4) ZASŁUGIWANIA. „Zasługuję na miłość tylko wtedy, gdy coś robię” W wielu domach miłość i uwaga były warunkowe. Dziecko było widziane i chwalone tylko wtedy, gdy przynosiło piątki, sprzątało lub pomagało.
W dorosłym życiu to dziecko zamienia się w dorosłego, który wierzy, że bezużyteczny (czyli odpoczywający) nie ma prawa istnieć i być kochany.
A Ty? Jakie masz skojarzenia z odpoczynkiem?
Czy w Twoim domu rodzinnym wolno było „nic nie robić”?
Bo jeśli czujesz, że ten post jest o Tobie, zmiana Twojego „planera” nie wiele pomoże. Potrzebujesz zmiany wewnętrznej relacji z tym, co niesiesz.