Bert Hellinger zwrócił uwagę na bardzo istotną dynamikę, którą wielu z nas codziennie doświadcza: dyskusja, która ma na celu przekonanie drugiej osoby do swoich racji.
Zamiast szukać porozumienia, często wchodzimy w swego rodzaju pojedynek, gdzie stawką jest udowodnienie, że „to ja mam rację, a ty się mylisz”.
Hellinger pisał, że: „u większości ludzi dyskusja ma doprowadzić do tego, że ja przekonam drugiego o czymś, o czym on nie jest przekonany. I to często nie ma sensu.”
Dlaczego tak bardzo zależy nam na przekonywaniu innych?
Często wynika to z naszego poczucia bezpieczeństwa i tożsamości. Kiedy ktoś ma inne zdanie, możemy odebrać to jako atak na nas samych, na nasze wartości czy inteligencję.
W rezultacie włączamy tryb obronny i zaczynamy bronić swojego stanowiska, nawet jeśli w głębi duszy czujemy, że nie jest ono w 100% słuszne.
Wyobraź sobie kolację rodzinną, na której wujek z pasją opowiada o swoich poglądach politycznych. Ty masz zupełnie inne zdanie. Zamiast wysłuchać go i przyjąć do wiadomości, że ma inną perspektywę, zaczynasz wyliczać argumenty, by udowodnić mu, że się myli. Wujek w odpowiedzi podnosi głos, emocje eskalują, a cała dyskusja kończy się awanturą. Każdy z was wraca do domu utwierdzony w przekonaniu, że to on miał rację, a ten drugi jest uparty i zaślepiony.
Co osiągnęliście? Nic. Zniszczyliście tylko atmosferę i raniliście się nawzajem.
Hellinger sugerował, że należy zostawić drugiej osobie jej zdanie, bo moje wcale nie jest lepsze, tylko inne. To kluczowa myśl. Prawda jest subiektywna. To, co dla ciebie jest oczywistością, dla kogoś innego może być błędem. Ta różnica nie oznacza, że jedna strona ma rację, a druga jej nie ma. Oznacza po prostu, że patrzycie na świat z różnych perspektyw.
Następnym razem, gdy znajdziesz się w sytuacji, gdzie czujesz, że musisz przekonać kogoś do swojego zdania, spróbuj powstrzymać ten impuls.
Zamiast stawiać kontrargument, zadaj sobie pytanie:
• Czy naprawdę muszę przekonać tę osobę?
• Co mi daje udowodnienie, że mam rację?
• Czy mogę po prostu uszanować to, że myślimy inaczej?
Ta zmiana perspektywy może ocalić wiele relacji i otworzyć drzwi do prawdziwego, głębokiego porozumienia, które nie jest oparte na dominacji, ale na szacunku.